Zastanawialiście się kiedyś nad drugim życiem starych rzeczy?
Tzn. czy naprawdę wszystko co zniszczyliśmy nadaje się jedynie na szmaty bądź do kosza?
Przebierając ubrania w swojej szafie tak się nad tym zastanawiałam.
Oczywiście pytanie było tylko do ubrań, choć pewnie można byłoby je rozszerzyć.
Wypracowałam w domu zasadę, że jeśli coś z ubrań już nam nie pasuje bądź "odwidziało się" nam i w nowo kupionej bluzce nie mamy zamiaru chodzić a zwrócić nie ma mowy to pakujemy wszystko w wielką torbę i oddajemy zaprzyjaźnionej rodzinie, która takich ubrań potrzebuje.
No dobrze ale co zrobić z starą, rozciągniętą i wyblakniętą koszulką, która właśnie zakończyła swój żywot?
Gdyby nie była to moja ukochana koszulka pewnie bym ją spisała na straty, ale wyprałam ją i postanowiłam dać jej drugie życie.
Poszperałam trochę i wybrałam naszyjnik zrobiony z koszulki.
Poniżej moje cudo :)
Poniżej moje cudo :)
Kładziemy naszą koszulkę na czymś płaskim, najlepiej stół by nam się dobrze pracowało i tniemy koszulinkę w poprzek na paski szerokość około 2 - 2,5 cm.
Dla ułatwienia można linijką odmierzyć i ołówkiem odrysować linie. Nie zastanawiajmy się nad tym, co później z nią zrobimy. Otóż, paski rolują się w drugą stronę więc narysowanej linii nie będzie widać.
Gdy mamy wycięte wszystkie paski łapiemy je w ręce i rozciągamy. Paski w ten sposób rolują się. Uważajmy tylko by nie przesadzić z siłą naciągania, gdyż możemy naderwać leciwy materiał.
Odkładamy jeden z pasków. Resztę składamy razem. Ja na swoje paski nawlekłam duże, drewniane korale. Wydaje mi się, że dodają uroku. Poza tym pięknie kontrastują z kremową koszulką.
Pozostawiony pasek wykorzystujemy do obwinięcia naszyjnika. Końcówkę, związujemy i maskujemy, wciskając pod obwiniętą część.
Naszyjnik gotowy!



Super! Jak ja lubię takie obciążniki szyi :). Muszę w końcu sama spróbować przerobić jakąś koszulkę na nitkę. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń