Zdążyłam, ostatniego dnia września, ale zdążyłam.
Niestety we wrześniu mam zawsze taki nawał pracy, że przyjemności schodzą na dalszy plan.
Postanowiłam, że prezentowaną bransoletkę skończę we wrześniu. Miała być sierpniowa, bo zaczęłam z końcem wakacji, jednak jej wykonanie mnie przerosło.
Na pierwszy rzut oka wydaje się być banalnie prosta. Ehh, przecież wystarczy tylko prawidłowo zapleść koraliki. Niestety ta banalność kończy się z pierwszym koralikiem.
Po kilku nieudanych próbach poległam. Odstawiłam igłę i koraliki na parapet pod pretekstem "obraziłam się na was, chyba się nie dogadamy".
Po kilku dniach postanowiłam spróbować ponownie. Tym razem małymi kroczkami, ale się udało.
Przyznaje bez bicia: bransoletka jest czasochłonna, ale jest!
I to najważniejsze!
A przy okazji mogę zgłosić ją na wrześniowe wyzwanie szuflady.
Rzutem na taśmę - jak to mówią - ale zdążyłam.
Bransoletka wykonana z dwóch rodzajów koralików: Toho 8/0 oraz tzw. rurek.
Baza bransoletki różnie jest nazywana: sztywna, obroża, druciana zakończona kuleczkami
Taj, jak wcześniej napisałam. Bransoletkę zgłaszam na wrześniowe wyzwanie szuflady
"Zaplątane - wyplatane"

http://szuflada-szuflada.blogspot.com/2016/09/wyzwanie-nr-9-zaplatane-wyplatane.html
Trzymajcie kciuki!
Może tym razem się uda!