Niebieski wężyk leżał dość długo w moich "skarbach".
Niejednokrotnie przeklinałam się w duchu, po co ja go kupiłam?
Nie był ani tani i pewnie do niczego go nie wykorzystam.
Tak więc stwierdziłam, że wydałam bez sensu i większego zastanowienia swoje pieniądze.
Niestety czasem tak mam. Coś mi się spodoba i kupuję.
Pomysł na wykonanie przyjdzie później. I rzeczywiście przyszedł.
Przeszukałam wiele stron internetowych z nadzieją,
że znajdę choć krótką notkę dotyczącą łączenia lub po prostu wykorzystania takiego wężyka. Niestety bezskutecznie. Poddałam się, aż pewnego dnia natrafiłam na taką informację.
Po prostu szukałam nie pod tymi hasłami :)
Żebyście wiedzieli, ile namęczyłam się aby zrobić coś na kształt bransoletki :)
Łączenie elementów nie jest proste. Ale jak widać na załączonym zdjęciu udało się.
Niektórzy doszukują się łączenia. Na szczęście bardzo go nie widać,
rzekłabym nawet, że prawie wcale :)
Bransoletka jest skromna, dlatego dodałam do niej pięknie mieniący się koralik.
Całość podoba mi się, ładnie prezentuje się na opalonym nadgarstku :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz