Ostatnie moje posty są bardzo kolczykowe.
Teraz czas na kolejne.
Tym razem nie sutasz.
Oj, namęczyłam się przy nich trochę.
Kilka podejść, plątanina żyłki, rezygnacja, kolejne podejście i są!
Nie dałam rady zrobić zdjęcia, które oddałoby ich stan rzeczywisty.
Przyznaję, że na zdjęciu aż tak mi się nie podobają. W realu są piękne!
Próbowałam robić zdjęcia na różnych podłożach z myślą, że któreś będzie piękne... nic z tego.
Musicie mi uwierzyć na słowo :-)
Kolczyki wykonałam ścięgiem peyote, który teraz jest dla mnie banalny. Oplotłam lawendowe rivoli i połączyłam wszystko ze sobą.
Kolczyki zglaszam do wyzwania Klubu Twórczych Mam pt. Niech się błyszczy, niech się mieni.
Link i banerek poniżej.




Sliczne, dziekujemy za udzial w wyzwaniu KTM.
OdpowiedzUsuńKolczyki są perfekcyjne ! Bardzo mi się podobają Kochana :) Buziaki
OdpowiedzUsuńCzasami trzeba być upartym, aby efekt oczarował i Ty to udowodniłaś :) Śliczne kolczyki :)
OdpowiedzUsuńWarto było się namęczyć, bo wyglądają zjawiskowo...dziękujemy za udział w naszej zabawie w KTM.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
bardzo fajne kolczyki
OdpowiedzUsuń